Tamten wieczór wrył się w pamięć wszystkich tak intensywnie że do dziś krążą o tym różne plotki i ploteczki bowiem każdy kto tam był został potężnie napiętnowany zbyt wielkim pięknem jak na codzienność. Różne wersje tegoż zdarzenia powstały w różnych głowach w tym samym momencie. Jak to możliwe ? Nie mam pojęcia ! Ale gra Skrzypka była piękna...
Koncert zaczął się dość powolnie. Lekkie, przedłużone nuty leniwie ciągnęły się po posadzce i wspinały się do ucha sącząc się jak powietrze przed burzą.Ramię skrzypka szerokimi łukami przeciągało dźwięki i szło to ramię z przodu do tyłu i z powrotem , kilka razy. Z czasem przyśpieszało i spinało się bardziej , a w powietrzu czuło się klimat nadchodzącego sztormu. Słuchacze rozmarzeni i zanurzeni w spokoju coraz szybciej zaczynali machać nogą, palić papierosy , rzucać oczami na boki. Narastające napięcie i prędkość muzyki przemieniły się w skoczną irlandzką piosenkę i naraz pojawiły się wokół skrzypka pary podskakujące i rzucające nogami. Tancerze trzymając się pod boczki kręcili piruety pokrzykując , a ramię skrzypka chodziło coraz szybciej, a smyczek zamiast powolnego ślizgania zaczął szarpać struny brzęczące coraz bardziej , głośniej i szybciej. Gdy więc już cała powierzchnia lokalu tańczyła , wylały się wszystkie prawie piwa ze stołków a papierosy zostawione w popielniczkach przedłużały swoje i tak już długie popioły i wnet miały zgasnąć, Skrzypek jednym sprawnym pociągnięciem smyczka poderżnął sobie gardło, a muzyka zamilkła. Wszyscy zgromadzeni , jak jeden mąż wywalili oczy na szypułkach i opuścili żuchwy do granic możliwości. Krew tryskała z szyi. Brunatno-czerwona plama powiększała się nieustannie, aż dziw że tak mały skrzypek tyle nosi w sobie cieczy. Gdy jednak przestała wyciekać , ciało opadło jak zwiędły kwiat, a ja zupełnie pogodzona z życiem wróciłam do domu.
insane scribbler 'll rock Yours pants off!
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment